Trasa

pobierz pliki plt [GPS] >>>> nieustraszony autor zapisu GPS Wojtek Jurasz >>>>



w kwadratach podano odległość od startu [km]:
- w żółtych -  trasa MEGA
- w niebieskich -  trasa GIGA
MINI  -  rozjazd na 11 kilometrze


OPIS NOWEJ RUNDY „MINI”

Runda MINI oznakowana jest na niebiesko tzn. na wspólnym dla innych dystansów fragmencie drogi występuje na znaku koło niebieskie a na fragmencie „tylko:mini? cały znak jest niebieski.

Ruszamy po starcie honorowym ze stadionu miejskiego. Jedziemy wolno w kierunku Przesiek przez tory kolejowe, tu następuje start ostry i asfaltem około 1,5 km. Na 2,5 km od startu skręcamy w prawo do lasu i tu uwaga: to pierwsze miejsce gdzie można niechcący zakończyć maraton, bo rozpędzony na asfalcie peleton musi wyhamować i zmieścić się w leśną ścieżkę o szerokości 2-4 rowerzystów.

Dalej to bardzo przyjemne drogi przez las sosnowy, potem bukowy i znowu sosnowy z dużą ilością zakrętów. Uważać na oznakowanie, zwłaszcza przy słonecznej pogodzie będąc w okularach z kolorowymi szkłami. Znaków jest bardzo dużo, ale wystarczy, że jeden ścigant spuści głowę i cały rządek może pojechać na manowce. Na 7km pierwsze małe trudności techniczne – stawy po lewej a podjazd piaszczysty przed nami, zakręt w prawo, szybka prosta i na 8km szybki krótki zjazd z zakrętem w lewo, hamowanie i ostro w lewo( wielu nie wyrabia i jedzie prosto na mostek, ale bezpiecznie można zawrócić). Kilkadziesiąt m lekkiego podjazdu i koniecznie zjechać z leśnej ścieżki w prawo. Jest tam największe natężenie znaków w przeliczeniu na m2, a dla jadących wolniej informuje, ze nie warto sie zatrzymywać , bo z kilku mrowisk mrówek jest tam jak ?mrówków?

Na 9km ?ulubiony? fragment cięższych rowerzystów czyli niemiłosierne wertepy przez młodnik, potem 90st w lewo długa prosta, znowu 90st w lewo-krótsza prosta , 90st w prawo ? prosta i tablica w lewo na półwysep. Tam na 11 km ostrzejszy singielek w dół i niestety druga trudność, czyli 20 m z buta pod górkę(piach).
I w tym miejscu na 11 km rozdzielają się nasze szlaki. Runda Duża – czerwona z Małączarną skręcają pod katem 90 st w prawo, a Runda MINI niebieska biegnie prosto, jakieś 400m i dalej skręca w lewo w szeroką, szutrową drogę ? prawie autostradę. Tam przez 3 km można pościgać się jak na szosie albo potraktować ten fragment dla wyrównania oddechu.
Należy jednak pamiętać że na mniej więcej 15 km trzeba skręcić w lewo we wspólną juz od tej pory dla wszystkich rund drogę oznaczoną na czerwono, czarno i niebiesko.
Dalej przez zagajnik, większy las prosta do zjazdu-UWAGA na boczne korzenie zwłaszcza gdy ślisko.

Dojeżdżamy do drogi którą jechaliśmy wcześniej lecz w przeciwną stronę.
Droga ta sama, ale po przejechaniu mostka trzeba uważać żeby nie przejechać prosto, lecz skręcić w prawo. Dalej przez las sosnowy i bukowy do szosy, którą przecinamy na 18 km. Dalej ponad 2 km leśnej, ale miejscami piaszczystej drogi dojeżdżamy do torów kolejowych i w skręcamy w prawo wzdłuż nich jadąc aż do wiaduktu -22km. Tam przecinamy szosę, przekraczamy wiadukt i zaraz za nim skręcamy w prawo w ścieżkę przez łąkę. Na widocznej przed nami ścianie drzew wypatrujemy znaku w lewo. Zjeżdżamy po piachu na wiejską drogę w Herburtowie. Skręcamy w lewo i pełny gaz długą prostą ,ubitą, wiejską drogą przez Herburtowo i Marianowo (uwaga na lokalny ruch).
Dojeżdżamy do wysypiska śmieci które jest po lewej, zjeżdżamy szybko z w dół na mostek zakręcając w prawo. Potem wzdłuż Noteci aż do mostu i pod nim- jest to 27 km. Ciągle wzdłuż rzeki przez podwórko na śluzie i zaczyna się ulubiony ostatni fragment wielu tych, którzy już znają Michałki, czyli wertepy przez łąki do stadionu na którym jesteśmy po przejechaniu około 29,5km.
Tam czekają nas wiwaty, pyszne drożdżówki i inne kalorie. Fura cennych nagród, puchary i dyplomy, a przede wszystkim satysfakcja i opowieści o tym co działo się na trasie.

Ostatnie metry przed stadionem – słynne „kartoflisko” – które jak widać jest po prostu rżyskiem …

Piękny zjazd wśród jagód

… i całe szczęście, że maraton jest we wrześniu – bo w czerwcu „kartoflisko” jest porośnięte żytem i przejazd tamtędy jest autentyczną torturą …

Stale oznakowana trasa sugeruje najoczywistsze rozwiązania: trzeba przetrzeć trasę maratonu w różnych warunkach a przy okazji zwiedzić nieco Puszczę Drawską, przy której Notecka blednie !

Baz noclegowych jest co niemiara [<a href='?page_id=165'>tu garść adresów</a>] – szczególnie ciekawe są gospodarstwa agroturystyczne. Niedrogie, z niemal rodzinną atmosferą [np. posiłki przy jednym stole z gospodarzami itp]

Naturalnie nic nie stoi na przeszkodzie aby długo przed startem maratonu zaanonsować swoje przybycie i spędzić ostry weekend [lub tak jak zwykł czynić Wasz webmaster - wrześniowy tydzień] eksplorując doszczętnie Puszczę …

A jest co eksplorować – zwłaszcza, że znakomite mapy topograficzne wydawane przez Centralny Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej są powszechnie dostępne. Najłatwiej je kupić właśnie u nich na ul. Hawelańskiej 10 [tel. 061 82-808-75], wcześniej warto upewnić się, że dany arkusz jest dostępny: sprzedaz@wodgik.poznan.pl

Sklepy z klasycznymi mapami turystycznymi są w Poznaniu na ul. Żydowskiej [tel. 061 853-29-15] www.ksiegarnia-globtroter.pl. oraz w pasażu Apollo [tel. 061 855-10-85]

Najlepiej zaopatrzyć się w arkusze RADĘCIN, CZŁOPA, TRZCIANKA, DREZDENKO, KRZYŻ WLKP i ROSKO. Taki komplet pokrywa w zasadzie całość najciekawszych obszarów Puszczy Drawskiej. Podziałka 1:50000 powoduje, że prawie każda leśna ścieżka jest tam dość trafnie namalowana i można „dawać” na przełaj.
Jeśli kogoś ciągnie w stronę Drawieńskiego Parku Narodowego [uwaga: tam jeździmy tylko szlakami turystycznymi] to warto jeszcze dokupić arkusze TUCZNO i KALISZ POMORSKI.

>>>> nieustraszony autor zapisu GPS Wojtek Jurasz >>>>

Pozostaw komentarz

Twój e-mail nie zostanie upubliczniony.

(wymagany)